czwartek, 20 kwietnia 2017

Oczyszczanie z NIVEA



Dziś kolejny raz napiszę o moim ulubionym płynie micelarnym. To, że kończę już kolejne opakowanie, o czymś świadczy. O tym, że jest to naprawdę świetnej jakości kosmetyk o niewygórowanej cenie.
   Dokładne oczyszczanie twarzy to podstawa, przygotowująca twarz do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Kiedyś, nasze mamy używały do tego celu mleczek i śmietanek kosmetycznych. My stawiamy na płyny micelarne!  Mój ulubiony to właśnie pielęgnujący płyn micelarny Nivea przeznaczony dla cery suchej.



Produkt o pojemności 200 ml , opakowany w plastikową butelkę z wygodnym otwarciem. Świetnie radzi sobie z makijażem, nie mam mowy o szczypaniu w oczu, czy uczucia ściągnięcia.   Spokojnie mogą go używać osoby noszące soczewki kontaktowe-tak jak ja. Nawet po zetknięciu z kontaktami,
  nie zaobserwowałam żadnej reakcji w postaci łzawienia czy innego dyskomfortu. 
Zapach jest bardzo subtelny, delikatnie wyczuwalny, nienachalny.




W standardowej cenie płyn kosztuje ok. 14 zł, ale ja zazwyczaj kupuje go za niecałe 10 zł.  Świetną wiadomością jest to, że dostaniemy go tez w większej wersji o pojemności 400 ml  Polecam drogerie Hebe, gdzie często jest promocja na całą markę Nivea i wtedy można zrobić zapasy swoich ulubionych kosmetyków.
Podsumowując działanie, cenę i dostępność produktu- kosmetyk oceniam na 5+.



piątek, 31 marca 2017

4 kosmetyczne rozczarowania

Na blogach kosmetycznych, oprócz rekomendacji, recenzji i opinii na temat produktów pielęgnacyjnych i makijażowych, bardzo lubię czytać o bublach i kosmetycznych rozczarowaniach. Dziś to ja przychodzę do Was z tego typu postem. Wybrałam 4 kosmetyki, których aktualnie używam i nie jestem z nich zadowolona. Plan jest taki: zużyć do końca, opakowanie wyrzucić i już więcej do niego nie wracać. Więc jeżeli jesteście ciekawe, czego ponownie nie kupię, zapraszam dalej...


Na początek Krem udoskonalający Skin Perfection Loreal. Bardzo lubię to markę. To właśnie z niej pochodzi mój ulubiony szampon i odżywka do włosów Color Vive, a także tusz do rzęs z serii Million Lashes. Dlatego pokładałam duże nadzieje w tym właśnie kremie. Konsystencja bardzo przyjemna, szklany, masywny słoiczek i delikatny zapach nie wystarczą jednak, aby krem stał się hitem. Stawiam duży minus, za uczucie ściągnięcia i delikatnego wysuszenia skóry twarzy w ciągu dnia. Od dobrego kremu oczekuję, że będzie nawilżał cały dzień, aż do wieczornego demakijażu. Nie może być tak, że około południa muszę iść do łazienki, nałożyć kolejną warstwę kremu, aby skóra poczuła się komfortowo. A tu niestety tak się dzieje...



 Kolejnym nieciekawym według mnie produktem jest krem do rąk Oriflame Milk and Honey Gold. Dla mnie, maniaczki kremów do rąk, która ciągle szuka nowych perełek w  dziedzinie pielęgnacji dłoni ten produkt należy raczej do średniaków. Wybierając go z katalogu, miałam nadzieję, że rzeczywiście pachnie  mleczno-miodowo. Takie nuty w kosmetykach uwielbiam. Jakie było moje zdziwienie po otwarciu, kiedy poczułam charakterystyczną woń perfum "starszej pani". Ale ok, pomyślałam, że zniosę ten zapach, jeżeli efekt pielęgnacyjny będzie zadowalający. Niestety, po wsmarowaniu go w skórę rąk nawilżenie jest znikome... Szybko trzeba sięgać po kolejną warstwę.


Trzecim produktem, który nie wzbudził u mnie sympatii, jest Figowo-pigwowy peeling do ciała Perfecta. Zakupiłam ten peeling niedawno w Biedronce w zestawie z masłem do ciała za niecałe 14 zł. Opakowanie bardzo zachęcające, zapach również bardzo przyjemny, słodkawy, figowy. Ale... Działanie jak dla mnie za słabe. Peelingujące drobinki z orzecha i czarnej porzeczki bardzo rzadkie, słabo radzą sobie ze zrogowaciałym naskórkiem. Po użyciu skóra wymaga wtarcia balsamu nawilżającego. Po zakupie tego produktu zupełnie zraziłam się do kosmetyków Perfecta. Wcześniej rozczarowały mnie: mleczko i płyn micelarny z tej firmy... 


Na koniec będzie o tuszu do rzęs Avon Supreme Lenght Nourishing Mascara. Miał podobno wydłużać i rozdzielać rzęsy. Efektu wydłużenia nie zauważyłam. Dodatkowo bardzo źle maluje mi się oczy tą szczoteczką. Za każdym razem brudzi mi górne powieki. Muszę przez to ścierać plamki tuszu patyczkami higienicznymi namoczonymi w płynie micelarnym. Taka korekta zabiera dużo cennego czasu podczas porannego make-up'u. Chyba dam sobie spokój z testowaniem nowych maskar i wrócę do mojej ulubionej Million Lashes. 



wtorek, 14 marca 2017

Denko #7


Zapraszam na małe podsumowanie zużytych produktów. Zobaczcie po co warto sięgnąć, a co okazało się kompletnym bublem...

Zaczynam od największego pustego opakowania.  Mleczko pod prysznic Luksja care pro restore-
bardzo fajny produkt pod prysznic i do kąpieli, zakupiony w Biedronce za ok. 8 zł (750 ml). Mleczko świetnie pachnie, nie wysusza skóry po kąpieli, używała go cała moja rodzina. Duży plus za wygodną pompkę! Polecam!


 Suchy szampon do włosów Oriflme Hairx Pure Balance. Uwielbiam  testować coraz to nowe suche  szampony. Mam swojego ulubieńca w tej kategorii (Dove Hair therapy) i zawsze jestem ciekawa, czy nowy produkt przebije ten z Dove. Kiedy zobaczyłam w katalogu ten kosmetyk, również postanowiłam go zamówić i przetestować. Niestety okazał  się totalnym bublem! To chyba mój najgorszy suchy szampon jaki miałam.  Efekt odświeżenia jest minimalny, ledwo zauważalny. Utrzymuje się maksymalnie do pół godziny po nałożeniu. Produkt ten sprawił, że straciłam zaufanie do marki Oriflame i przestałam od nich cokolwiek zamawiać...
Regenerująco-odżywczy krem do rąk z olejkiem arganowym z Avon. Choć nie jestem fanką kremów do rąk z Avon, tu spotkało mnie miłe zaskoczenie! Krem pochodzi z droższej serii  pielęgnacyjnej-  Planet spa. Za małą tubkę o pojemności 30 ml zapłacimy ok 9 zł. To dosyć sporo, ale warto po niego sięgnąć. Jest wydajny, ponieważ już niewielka ilość ładnie nawilży nasze dłonie.   Idealny dla fanek cięższych zapachów, bo pachnie naprawdę intensywnie. Mała pojemność idealna do torebki czy kieszeni.

 Olejek do twarzy AA Cosmetics Oil Infusion2. Produkt o pojemności 15 ml, w szklanej buteleczce, wyposażonej w pipetę. Używany był przeze mnie nieregularnie, jeżeli chodzi o pielęgnację twarzy. Sięgałam po niego wtedy, kiedy potrzebowałam dodatkowego wieczornego nawilżenia i lekkiego natłuszczenia. Bardzo ładnie się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Dodatkowo używałam go do pielęgnacji skórek po manicure.
Loreal Preference High Shine Conditioner. Odżywka upiększająca kolor dołączona do drogeryjnej farby do włosów Preference do 6-krotnego zastosowania. Bardzo ładnie pachnie, ale działania jakie przewidział producent  niestety u siebie nie zaobserwowałam. Włosy zachowywały się jak po wszystkich innych odżywkach. Nic szczególnego...

Nic dentystyczna Prokudent med sensitive. Czyszczenie przestrzeni miedzy zębowych nicią dentystyczną to mój obowiązkowy zabieg po wieczornym myciu zębów. Produkt zakupiony w Rossmannie. Czyści bardzo skutecznie, ponieważ nić pecznieje pod wpływem śliny Polecam.




środa, 1 marca 2017

Isana Hand Konzentrat



Kilka tygodni temu, będąc w Rossmannie zauważyłam nowość na półce z produktami pielęgnacyjnymi do rąk. Był to Koncentrat do dłoni marki własnej Rossmanna -Isany.
 Pamiętam, że na jakimś blogu czytałam pozytywną recenzję na temat tego produktu, a że był dodatkowo w promocji, to szybko znalazł się w moim koszyku.

Na pewno używałam już kiedyś tego typu produktów, czyli bardzo gęstych, skoncentrowanych kremów do rąk, więc wiedziałam czego się spodziewać. Np. taki produkt ma w swojej ofercie Lidl. Jest to krem marki Cien  nazywa się chyba S.O.S.

Co do naszego koncentratu do rąk z Isany, jest to produkt o pojemności 75 ml, zamknięty w niewielkiej, wygodnej do otwierania (na klik),  miękkiej tubce. Lubię kiedy kosmetyki zamknięte są w tubkach, wtedy bardzo łatwo wydostać końcówkę produktu, po prostu przecinając opakowanie. Bardzo wydajny! Uwaga- starcza na ok. 300 zastosowań! 



Stosuję koncentrat od tygodnia, regularnie raz dziennie. Zwykle wieczorem, ponieważ jest gęsty i  treściwy, pozostawia tłustawy film na skórze. W ciągu dnia może to przeszkadzać, dlatego najlepiej jest zastosować go już jak leżymy wieczorem w łóżku. Nie zapominajmy również o wtarciu go w skórki i paznokcie.
Zawartość gliceryny i witaminy E bardzo dobrze działa na moją suchą skórę rąk. Na długo ją nawilżając i delikatnie natłuszczając. Bardzo podobają mi się efekty tej kuracji. Od czasu do czasu aplikuję koncentrat również na dłonie męża, który większość dnia zawodowego spędza na zewnątrz, w różnych przecież warunkach atmosferycznych.

 Bardzo dobrze regenerujący suchą skórę rąk produkt, za nieduże pieniądze, dostępny w każdym Rossmannie, polecam!

wtorek, 28 lutego 2017

Mój rytuał morskiej pielęgnacji.



Piszę ten post jako mama bardzo absorbującej pięciolatki, jednocześnie lada dzień na świat przyjdzie moja druga córeczka. Po moich wcześniejszych doświadczeniach z narodzinami dziecka, wiem, że przez najbliższe miesiące będę  przypominała "zombie". Oprócz opieki nad noworodkiem, dojdzie również opieka nad moim przedszkolakiem. Nie będzie łatwo.

Aby totalnie nie zwariować przy pampersach, kaszkach, kolkach, karmieniu na żądanie, obiecuję sobie w niektóre sprawy i obowiązki domowe bardziej "wtajemniczyć" męża, a sama znaleźć choć odrobinę czasu wolnego dla samej siebie. Może być to ulubiona książka, kobiecy magazyn, wyjście na manicure lub do kina z przyjaciółką. Cokolwiek, co pomoże mi zresetować umysł i nabrać sił do codziennej roli kucharki, sprzątaczki, opiekunki, pielęgniarki, animatorki, żony. Uff...

Jednak dla mnie, najlepszą formą odstresowania się po ciężkim dniu zarówno w biurze jak i na polu walki jakim jest dom i dzieci, jest oczyszczająca kąpiel lub prysznic. Łatwo dostępna-  nie musisz wychodzić z domu. Po prostu zrzucasz z siebie dres i upaćkany marchewką T-shirt (wersja dla mam), lub szpilki i garsonkę (wersja dla zapracowanych w korpo kobiet), zapalasz relaksującą świecę i wchodzisz do wanny wypełnionej wodą i  pachnącą pianą. Po same uszy! Oczywiście nie zapomnij zamknąć za sobą drzwi na klucz, aby nikt Ci wtedy nie przeszkadzał! To jest pół godziny zarezerwowane  tylko dla Ciebie! 

Kompletując więc wyprawkę kosmetyczną dla mojego maluszka, nie zapomniałam również o sobie.   Zaopatrzyłam się w kosmetyki marki Le Petit Marseillais, z najnowszej serii Rytuał Morskiej Pielęgnacji. 
Tak, tak to te w pięknych, niebieskich opakowaniach. Nie sposób przejść obok nich w drogerii zupełnie  obojętnie, prawda? Cała seria składa się z czterech kosmetyków  o wyjątkowych formułach, których zadaniem jest silne  nawilżanie i odżywianie ciała w czasie i po kąpieli.

 Są to:

  •  Pielęgnujący Krem do mycia Algi Morskie i Biała Glinka, 
  •   Pielęgnujący Żel do mycia Algi Morskie i Minerały Morskie, 
  •  Odżywczy balsam Le Petit Marseillais do bardzo suchej skóry,
  •   Nawilżające Mleczko Le Petit Marseillais do suchej skóry
  Kosmetyki,  które posiadam w swojej łazience to:

Pielęgnujący Krem do mycia Nawilżanie
W swoich składnikach posiada algi morskie i białą glinkę, które doskonale oczyszczają skórę, odświeżają ją i dają uczucie głębokiego relaksu. Krem do  mycia Nawilżanie świetnie przygotowuje ciało do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
 Po ciepłej kąpieli w pachnącej pianie czas na dalsze zajmowanie się sobą i dopieszczanie ciała...

Do tego celu używam:

Balsam do ciała Odżywianie do bardzo suchej skóry
Balsam zawiera algi morskie i oligoelementy, jest treściwy, ale szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiego filmu na skórze. Przeznaczony dla skóry suchej i bardzo suchej. Działa na nią jak kojący kompres. Używany regularnie na pewno pomoże przygotować skórę ciała przed sezonem wiosenno-letnim, kiedy pozbędziemy się ciężkich kurtek, kardiganów, dżinsów, a wskoczymy w letnie, kobiece sukienki. To idealny moment, aby zacząć regenerację ciała po zimie z pomocą tego balsamu! 
Dziewczyny, aby wzmocnić działanie kosmetyku polecam zrobić sobie delikatny masaż newralgicznych miejsc, tzn. bioder, pośladków i ud.  

Czy znacie markę Le Petit Marseillais? Które kosmetyki są Waszymi ulubionymi? A może próbowałyście już niebieskiej serii Rytuał Morskiej Pielęgnacji? Zapraszam do komentowania mojego posta z użyciem #rytualmorskiejpielegnacji 


sobota, 25 lutego 2017

Denko #6


Witam ponownie po bardzo długiej przerwie.  Zaczynamy od razu od postu urodowego. Poniżej kilka zużytych produktów. Wszystkie z nich bardzo dobrze się u mnie sprawdziły, do żadnego nie mam zastrzeżeń, więc zapraszam na krótką charakterystykę.

Avon Płyn do kąpieli o zapachu czekoladowo- pomarańczowym. Zamówiłam go w okresie Świąt Bożegonarodzenia i zapach pięknie "wstrzelił się" w świąteczną atmosferę. Jeżeli chodzi o zachęcające kompozycje zapachowe to firma Avon jednak przoduje w tej dziedzinie.  250 ml płynu do kąpieli zamknięte jest w zabawnej, twardej, plastikowej butelce w kształcie misia. Na tyle opakowania czytamy jednak, że nie jest to produkt przeznaczony dla dzieci. Ja dowiedziałam się o  tym dopiero po wykorzystaniu całego produktu i najnormalniej w świecie używałam go do kąpieli   dziecka. Zabawna butelka i słodki, czekoladowy zapach zachęcał  do długiej zabawy w wannie. Kosmetyk ma jedna wadę. Żel jest gęsty, a butelka twarda, co sprawiało, że bardzo trudno wydobywało się go na zewnątrz. Znalazłam na to sposób, ogrzewając wcześniej  zamkniętą  butelkę pod strumieniem ciepłej wody. Żel rozrzedzał się i szybciej trafiał do kąpieli.

Yves Rocher Pur Bleuet Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczu z wyciągiem z bławatka. Uwielbiam testować coraz to nowe płyn do demakijażu. Ten również spontanicznie trafił do mojego koszyka podczas zakupów w sklepie online.  Produkt w 99% złożony ze składników pochodzenia naturalnego. Bardzo dobrze poradził sobie z makijażem skóry twarzy i oczu. Nie podrażnił spojówek. Doskonały dla osób noszących soczewki kontaktowe.

Yves Rocher Intensywnie nawilżające mleczko do ciała z wyciągiem z aloesu. Kolejna propozycja od Yves Rocher. Po tym, jak pozytywną opinią cieszyło się u mnie mleczko z wyciągiem z owsa, postanowiłam zamówić sobie to z aloesem. I tu kolejne zauroczenie! Cudowny, naturalny, zapach, lekka formuła, ale taka, która na długo nawilża, a nie jest lepka. Przeznaczony do suchej skóry. Poręczne opakowanie w postaci miękkiej tuby, sprawia,że można ja łatwo rozciąć i wykorzystać produkt do "ostatniej kropli".  Polecam!!!

Nivea Silk mousse. Pielęgnujący mus do mycia ciała.  Z kosmetykami Nivea moja skóra bardzo się zaprzyjaźniła. To już moje drugie opakowanie tego produktu. Bardzo odpowiada mi formuła delikatnie pielęgnującej pianki pod prysznic. Mojemu dziecku również, dlatego podkradała mamie kosmetyk i robiła sobie z niego kąpielową bitą śmietanę. Pianka ładnie nawilża skórę, nawet jeśli zdarzy Ci się dzień, że nie masz już siły na wklepywanie balsamu po kąpieli i marzysz tylko o łóżku.  A do tego ten  kultowy zapach Nivea! Recenzja ----->TUTAJ

Ziaja Oliwkowy balsam do ust. Mój pielęgnacyjny faworyt do pielęgnacji ust! Miałam już kilka jego tubek. Bardzo ładnie nawilża usta, chroni przed spierzchnięciem warg  zimą i latem.  Jest niedrogi, zawiera olej z oliwek, lanolinę i witaminy. Same plusy!


wtorek, 10 stycznia 2017

Delikatny preparat oczyszczający do twarzy 3w1 AVON care



Jestem już po kilku użyciach kolejnej nowości w asortymencie firmy Avon- seria "care". Bardzo lubię testować wszelkie produkty oczyszczające, żele, płyny micelarne itp. Dlatego zamówiłam sobie delikatny preparat oczyszczający do twarzy 3w1 z wyciągiem z owsa i rumianku. 

W 200 ml butelce mieści się dość rzadki preparat o delikatnym rumiankowym zapachu, który używa się tradycyjnie po zmieszaniu z wodą i rozprowadza się na skórze twarzy i oczu. Po dokładnym oczyszczeniu również zmywamy kosmetyk wodą.

Teraz po krótce o zaletach i wadach preparatu:

Zalety:

  • estetyczne opakowanie
  • nie szczypie w oczy podczas demakijażu
  • nie wysusza skóry
  • szybko radzi sobie z makijażem
  • przeznaczony nawet do cery wrażliwej
Wady:
  • niestety za każdym razem, kiedy go używałam, kosmetyk nie doczyścił dolnej powieki z tuszu do rzęs. Musiałam moczyć wacik w płynie micelarnym i doczyszczać tę partię twarzy