piątek, 14 października 2016

Denko #3


Witam, w kolejce czekają już kolejne puste opakowania zużytych kosmetyków. Zatem zróbcie sobie kawkę lub herbatę, a ja proponuję do niej ciasteczka i zapraszam na post .

Kamill żel pod prysznic z proteinami mleka. Upolowany w Lidlu za niecałe 3 złote. Lubię tą firmę, ale jej kosmetyków używam naprawdę rzadko. Żel pod prysznic przeznaczony jest to skóry wrażliwej i  rzeczywiście łagodnie obszedł się z moją skórą. Pozostawił ja miękką w dotyku i delikatnie pachnącą. Zaskoczeniem jest zapach ! Cytrusowy, orzeźwiający. Wydawać by się mogło,że będzie raczej mleczny, kremowy.

Biały Jeleń szampon do włosów kozie mleko. Marka polska, kojarzącą nam się z szarym mydłem, przechodzi swoją odnowę i staje się trendy! Produkuje naprawdę dobre kosmetyki przeznaczone zwłaszcza dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Ja nie mam takiego problemu, ale chętnie sięgam po kosmetyki tego producenta. Ten szampon tez jest bardzo dobry. bez SLEsów, silikonów i barwników. Stosowała go z powodzeniem cała moja rodzina, w tym czteroletnie dziecko. Polecam!

Dermedic Hydrain Hialuro Płyn do demakijażu  dla skóry suchej. Bardzo lubię tą gamę kosmetyków Dermedic. Ten płyn to mój faworyt. Szybko radzi sobie z demakijażem, nie szczypie w oczy po kontakcie z gałką oczną, jest wydajny. Przeszkadza mi jedynie ozonowy zapach. Taki morski jak np. w zapachu Water Davidoffa. Nie przepadam za taką nutą zapachową w perfumach i kosmetykach i za to drobny minus.

Ziaja Oliwkowy balsam do ust. Mój hit odnośnie pielęgnacji ust! Miałam już niezliczoną ilość tych białych, małych tubek. A skoro ja wracam ponownie do jakiegoś kosmetyku, to rzeczywiście musi być dobry! Świetnie pielęgnuje skórę ust, nawilża, nie lepi się, doskonały do używania przez okrągły rok. A do tego kosztuje niecałe 5 zł.

Venus Pianka do golenia dla kobiet. Ostatnio zauważyłam, że opakowania produktów marki Venus stały się bardziej kolorowe, firma wprowadziła też sporo nowości.
 To bardzo dobrze! Uwielbiam szukać tańszych alternatyw do zagranicznych droższych kosmetyków i miałam nadzieję zastąpić Gillette Satin Care tą pianką. Cena to ok. 4,5 (chyba w promocji), duża pojemność, miłe dla oka opakowanie i ładny zapach. Niestety, po  użyciu pianki czułam dyskomfort w postaci uczucia wysuszenia partii ciała, na które nałożyłam produkt. Marzyłam, aby szybko zakończyć  proces depilacji i wmasować w skórę kojący balsam lub olejek.
 Jednak wracam do starej, niezastąpionej Gilette!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza